Moja żona opuściła mnie na 2 dni celem odbycia podróży służbowej. Ucieszony perspektywą wolnego weekendu poprosiłem jedynie o zrobienie listy rzeczy do zabrania do babci, gdzie mój pierworodny miał spędzić “noc poza domem”, co bym ja osobiście miał łatwiej. (Skąd ten brak wiary w moje siły?) Jeden cały dzień i noc z synem na początku wystarczy.
Na stole znalazłem listę rzeczy do zabrania od mojej zapobiegliwej żony:
1. Ubranka w torbie żółtej
2. Deserki
3. Lampa nocna
4. Śpiworek
5. Bidon
6. Misio Rysio
7. Kosma