Za chwilę dojdzie do wybuchu elektrowni w Japonii, na niebie pojawi się grzyb jak nad Hiroszimą, a do nas dotrze radioaktywna chmura. Wszyscy zachorujemy na raka, (choć może niektórych to już nie dotyczy he he
) a nasze dzieci i ich dzieci będą rodzić się zmutowane albo niedorozwinięte. Dupy im w miejscach głów wyrosną. Jak się ogląda telewizję to trudno się dziwić ogólnoświatowej histerii.
Ja nie mam siły już tego słuchać i oglądać. Ja – wrażliwy na głupotę i ignorancję nie mam siły słuchać idiotów protestujących przeciwko budowie elektrowni atomowych. Wszystkie niezależne analizy wskazują, że nie ma tańszego, bezpieczniejszego, w tak mały sposób ingerującego w środowisko naturalne sposobu na pozyskanie energii. Ile wielkich jak góra wiatraków trzeba by postawić szpecąc krajobraz (pod warunkiem, że trochę wieje), żeby wygenerować tyle energii ile jedna elektrownia atomowa. Ile trzeba na to stali i betonu? Jaka to ekologiczna energia? Ile ludzi zginęło w katastrofach elektrowni wodnych. Czy to jest ekologiczna energia? No kurwa. Kto by czytał opinie naukowców. Kto by czytał inne niż mainstreamowe, papkowate opinie? Kto by czytał w ogóle.
Ba! Największa w historii i JEDYNA poważna awaria elektrowni w Czarnobylu pochłonęła niebagatelną ilość… 30 ofiar śmiertelnych. Tak, tak. Więcej osób zmarło na choroby psychosomatyczne będące wynikiem paranoicznych decyzji ówczesnych władz w Moskwie, które zdecydowały się na niczym nieuzasadnione przesiedlenia dziesiątek tysięcy ludzi. Jakieś kurwa 100 tysięcy. Kobiety przerywały ciąże w obawie, że urodzą im się 4-głowe bliźniaki. A teraz? Teraz można sobie pojechać Prypeci na wycieczkę, gdzie dawka promieniowania jest niższa niż nad Bałtykiem.